Prawa które chroni domene internetową
Kategorie:

Jak prawo chroni domenę internetową?

Rynek e-commerce rośnie w oczach. Jest jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się obszarów gospodarki. Prognozy przewidują, że w 2026 roku wartość tego rynku przebije 160 mld zł. Dlatego przedsiębiorcy coraz chętniej stawiają na rozwój swojej marki w świecie Internetu. Inwestują potężne sumy w reklamę. Mało która firma świadomie podchodzi do ochrony swojej domeny internetowej. Wiele osób zakłada, że prawo jakoś ich zabezpiecza, ale nie ma potrzeby wgłębiania się w szczegóły. Takie podejście może być ryzykowne jeżeli na horyzoncie pojawi się spór o prawa do marki a w konsekwencji również praw do domeny internetowej.

Przede wszystkim nazwa Twojej firmy to Twoja wizytówka. To w niej odbija się zaufanie do Ciebie. To właśnie ona definiuje Cię na rynku. John Stuart – dyrektor korporacji Quake, powiedział:

„Gdyby trzeba było podzielić firmę, to oddałbym majątek, halę produkcyjną i wyposażenie, a sobie zatrzymałbym markę – i tak wyszedłbym na tym o wiele lepiej”.

Te słowa bardzo celnie pokazują, że rozpoznawalna marka to najcenniejsze co możesz posiadać. Stanowi ona fundament, na którym opiera się cały biznes. Jest także siłą napędową marketingu.

Tym samym marka, która budzi zaufanie klientów jest szalenie cenna. Konsumenci mając do wyboru produkty firmy, którą znają i lubią a tej o której nigdy nie słyszeli, chętniej wybiorą tą pierwszą. A to sprawia, że może nawet oferować swoje produkty w wyższej cenie.

Z tego właśnie powodu firmy zastrzegają swoje nazwy i logo jako znaki towarowe w Urzędzie Patentowym.

Zobacz również:

Domena internetowa z nazwą firmy

Domena internetowa najczęściej zawiera w sobie nazwę firmy. To sprawia, że ewentualne spory o prawa do domen, w gruncie rzeczy opierają się na przepisach dotyczących prawnej ochrony marki. Domena zawiera jednak dodatkową wartość wynikającą z wielu lat inwestowania w jej pozycjonowanie.

Z jednej strony przekazuje więc komunikat o znaku towarowym, który za nią stoi, a z drugiej pozwala fizycznie dotrzeć do większej grupy odbiorców. Co więcej, przedsiębiorstwa zastrzegają w Urzędzie Patentowym nie tylko nazwę i logo firmy ale dodatkowo również adres www firmowej domeny.

Osobiście uważam, że nie jest to konieczne bo słowny znak towarowy automatycznie zabezpiecza domenę z każdą końcówką. Działanie na rynku bez takiej formalnej rejestracji jest o tyle ryzykowne, że to konkurent może zgłosić nasz znak towarowy na siebie i wystąpić o odebranie domeny.

Czy można być właścicielem domeny internetowej?

Prawo własności w odniesieniu do domeny nie istnieje. Można za to uzyskać prawo do jej użytkowania w drodze podpisania umowy z rejestratorem strony (operatorem). Na tej podstawie, stajemy się jedynie użytkownikiem danej domeny i zobowiązujemy się do płatności związanej z jej utrzymaniem, przez określony okres czasu.

Tym samym bliżej temu rozwiązaniu do wynajmu mieszkania niż jakiejś formalnej własności. Z faktu, że wynajmujemy mieszkanie od 5 lat nie wynika, że mamy do niego jakieś prawa. Analogicznie jest z domeną internetową.

Niestety na tej zasadzie każdy może stać się abonentem domeny bardzo podobnej do naszej. Jako, że taka rejestracja odbywa się na zasadzie „kto pierwszy ten lepszy” wystarczy dokonać zakupu i rejestratora. Przed tym zagrożeniem możesz się zabezpieczyć zastrzegając wcześniej słowny znak towarowy.

Na kogo zarejestrowana jest Twoja domena?</2>
Nie pytam kto opłata faktury tylko kto jest wpisany jako abonent domeny. Często nie będziesz to ty a na przykład informatyk, który stawiał Ci stronę albo oddelegowany do tego pracownik. O ile między wami jest zgoda to powinieneś szybko dokonać cesji domeny na siebie. Poważny problem pojawia się, gdy na horyzoncie rysuje się konflikt między wami.

Taka osoba może odciąć cię od poczty mailowej, ale wyłączyć sklep. To wszystko po to aby wywrzeć na Tobie presję do odkupienia takiej domeny. Pomimo tego, że sądownie można walczyć o przejęcie takiej domeny to każdy dzień, kiedy ona dla nas nie pracuje to ogromne straty.

Z tego właśnie powodu warto zainteresować się tematem zanim pojawią się problemy. Łatwo sprawdzić kto jest abonentem domeny. Wystarczy wejść na stronę: dns.pl/whois i wkleić tam swój adres.

Cybersquatting czyli piractwo domenowe.

Konkurencyjna firma może „kupić” domenę, która od Twojej różni się jedną literą bądź brzmi podobnie. To stanowi potencjalne zagrożenie. Klienci mogą się mylić, wpisując adres strony w wyszukiwarkę. Jako przykład można podać deichmann.pl oraz deichman.pl.

Firmy zajmujące się szantażem domenowym również nie próżnują. Mogą dzwonić i składać propozycje nie do odrzucenia, aby przedsiębiorca wykupił kilka podobnych domen, z innym rozszerzeniem. W przeciwnym razie domeny zaczną przekierowywać na stronę konkurenta. To zjawisko nosi miano szantażu domenowego. Nieświadomy przedsiębiorca odruchowo chcąc chronić swoją markę, godzi się na, z reguły drogi i bezsensowny zakup.

Można się przed tym bronić prewencyjnie wykupując wszystkie alternatywne adresy domen. Jest to jednak rozwiązanie bardzo drogie. Domeny należy przecież rok rocznie opłacać. Alternatywą jest znów zastrzeżenie słownego znaku towarowego. Dzięki temu używanie takiej domeny przez konkurencję będzie naruszeniem prawa.

Przepisy chroniące markę bez rejestracji w Urzędzie Patentowym

To, że nie zastrzegłeś znaku towarowego nie oznacza, że jesteś bezbronny. Prawo przyznaje minimalną ochronę z racji pierwszeństwa posługiwania się danym oznaczeniem. Czyli tam gdzie działasz tam do pewnego stopnia jesteś zabezpieczony. Tutaj możesz powoływać się na przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji czy kodeks cywilny (prawo do firmy).

Tylko w sporze musisz to wszystko udowodnić. Czyli przedstawić faktury, zasięg reklamy i ilość pozyskanych klientów. Finalnie może się okazać, że co prawda prawo chroni Twoją nazwę zawartą w domenie, ale tylko lokalnie bo prowadzisz małą restaurację. Tym samym konkurent z drugiego końca Polski nie narusz Twojego prawa.

Zastrzeżenie domeny jako znak towarowy

Wszystkie wspomniane problemy wyeliminujesz zastrzegając swoją markę jako znak towarowy. Nie ma aktualnie lepszego narzędzia prawnego do ochrony nazwy i logo. Po przejściu całej procedury otrzymasz świadectwo rejestracji. To ozdobny dokument, który będziesz mógł pokazać konkurentowi. Często to wystarczy aby oddał kolizyjną domenę.

Co ciekawe dzięki rejestracji znaku towarowego najczęściej eliminujesz w ogóle spory o prawa do marek. Wystarczy, że zgłosisz skargę, ze naruszono Twoje prawa do Allegro, Amazona czy Olx-a a każdy z tych portali usunie ofertę konkurenta. To wszystko bez udziału sądu i prawników.

Uzyskanie formalnej ochrony eliminuje również ryzyko, że ktoś będzie Ci chciał markę ukraść. A mówi się, że „pierwszy w Urzędzie Patentowym” zyskuje najwięcej. Jeżeli to będziesz Ty, łatwo spacyfikujesz nieuczciwą konkurencję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.