Pochówek urny z prochami
Kategorie:

Czy można trzymać urnę z prochami w domu?

Często w filmach – głównie amerykańskich, widzimy urnę z prochami, która dumnie stoi na kominku w domu rodziny zmarłego. Również w Polsce są ludzie, którzy chcieliby zrezygnować z cmentarzy i mieć swoich bliskich zawsze blisko siebie. By móc w domowym zaciszu wspominać ich i oddawać im hołd. Co polskie prawo mówi o trzymaniu urny z prochami w domach i czy jest to w ogóle możliwe? Na te i inne pytania odpowiadamy w dzisiejszym wpisie.

Urna z prochami w domu

Obecnie obowiązujące przepisy dotyczące zasad pochówku jasno wskazują, że nie można trzymać urn z prochami bliskich w domach. Przepisy te określa Ustawa z 31 stycznia 1959 roku o cmentarzach i chowaniu zmarłych (Dz.U. z 2000 roku nr 23 poz. 295) za którą odpowiadał Główny Urząd Sanitarny. Zgodnie z dokumentem, mamy obowiązek chować zmarłego tylko i wyłącznie w specjalnie przeznaczonym do tego miejscu, czyli na cmentarzu.

Warto jednak wspomnieć, że pojawia się coraz więcej głosów osób, które jawnie krytykują przestarzałe prawo, które powstało jeszcze w latach pięćdziesiątych. To czasy w których kremacja zwłok była odległą wizją i bardzo niewiele osób decydowało się na ten krok. Dlatego też ustawodawca nie wziął tego pod uwagę, a w samym prawie nie funkcjonuje pojęcie „prochów ludzkich”. Wychodząc naprzeciw potrzebom, przygotowano już projekt zmian, który uwzględnia dzisiejsze realia. O perspektywach i o tym, co mogłoby się już wkrótce zmienić, opowiemy nieco później.

Według najnowszych danych kremacja w naszym kraju staje się coraz popularniejsza. Mimo, że – jak wspominaliśmy, polskie prawo nie zna jeszcze pojęcia „prochów ludzkich”, to muszą być one pochowane w katakumbach, kolumbariach (specjalnych niszach na urny na terenie cmentarza) lub w tradycyjnych grobach. Nawet spopielone ciało traktowane jest dziś jak zwłoki, więc nie ma tu mowy o jakichkolwiek odstępstwach.

Kościół katolicki, a kremacja zwłok i urna z prochami w domu

Kościół katolicki od jakiegoś czasu coraz bardziej przekonuje się do tego rodzaju pochówki. Jeżeli tylko nie został on wybrany z powodów sprzecznych z nauką Kościoła, to żaden kapłan nie powinien po takiej decyzji stwarzać problemów.

Co prawda, nadal są parafie w których ksiądz postawi warunek, że msza żałobna zostanie odprawiona tylko w obecności ciała zmarłego, a kremacja może odbyć się dopiero po niej – następnego dnia. Jest to jednak coraz rzadszy scenariusz.

Wszystkie te zagadnienia reguluje Instrukcja Kongregacji Nauki Wiary. Jasno z niej wynika, że Kościół nie zakaże kremacji, ponieważ często jest ona lepsza niż pochówek tradycyjny – ze względów społecznych, higienicznych oraz ekonomicznych.

Warto tutaj wspomnieć, że nawet jeśli prawo by się zmieniło i dopuszczałoby przechowywanie w domu prochów bliskich, Kościół na pewno trwałby przy tym, żeby były one chowane na cmentarzach. To właśnie to miejsce jest dla katolików miejscem świętym, gdzie można spokojnie modlić się, wyrażać swoją wiarę oraz nadzieję na zmartwychwstanie. Ciało lub prochy powinny być chowane tylko w poświęconym miejscu, które będzie sprzyjało modlitwie oraz zadumie. Rozrzucanie prochów, przechowywanie ich w domu to w opinii Kościoła brak szacunku dla zmarłych.

Kremacja coraz popularniejsza

Stale widać również trend, z którego jasno wynika, że najwięcej kremacji dokonuje się w dużych miastach. Jet to od 30 do 40% zmarłych i to głównie na zachodzie Polski. Wschód nadal konserwatywnie odprawia tradycyjne pochówki – o czym informuje Polskie Stowarzyszenie Pogrzebowe.

Prochy po kremacji: Czy prochy ludzkie można rozsypać?

Urna z prochami w domu
Źródło: Freepik.com

Skoro wiemy już, że urna z prochami w domu nie może być trzymana i musimy dostosować się do sztywnych zasad, dotyczących pochówku zmarłych, spróbujmy sobie odpowiedzieć na inne pytanie. Czy prochy ludzkie można rozsypać i pozwolić im zjednoczyć się z naturą?

Środowiska ekologiczne wskazują, że to świetne rozwiązanie, ponieważ prochy ludzkie nie są w żaden sposób niebezpieczne biologicznie. Niektórzy twierdzą nawet, że rozsypywanie prochów to metoda dużo bardziej ekologiczna niż chowanie ich w ziemi. Dzięki temu przysługujemy się całemu ekosystemowi.

Również i w tym przypadku prawo jest surowo i mówi nam, że nie możemy tego zrobić. Coraz częściej jednak urzędnicy spotykają się z sytuacją, w której urna nie trafia na cmentarz, a po prostu… ginie. Dzieje się tak, ponieważ niektóre rodziny próbują obejść te przepisy i rozsypują prochy bliskiej osoby – bez pochówku urny lub umieszczają ją pustą. W świetle polskie prawo jest to brak szacunku i poszanowania dla ludzkich prochów. Niestety może to skutkować przykrymi konsekwencjami.

W przypadku nieumieszczenia urny na cmentarzu powinniśmy również liczyć się z tym, że stracimy prawo do uzyskania zasiłku pogrzebowego. Przyznawany jest on przez ZUS.

Co jeszcze możemy zrobić z ciałem po śmierci?

Mimo że polskie prawo jasno reguluje kwestie związane z pochówkiem, to istnieją jeszcze inne opcje, które w wyjątkowych sytuacjach są dozwolone. Jedną z nich jest pochówek w morzu. Okazuje się, że ten rodzaj pogrzebu w Polsce jest całkowicie legalny, ale niestety tylko i wyłącznie w ściśle określonych przypadkach.

Pogrzeb w morzu

Tutaj również z pomocą nam przychodzi Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 1959 roku. Jasno mówi ona, że osoby, które z jakiegokolwiek powodu zmarły na statkach lub okrętach, kiedy przebywały na pełnym morzu, mogą zostać pochowane w wodzie. Jeżeli jednak statek ma możliwość zawinięcia do portu w ciągu 24 godzin od momentu śmierci, powinno się wstrzymać z pochówkiem. Wówczas zwłoki należy przewieźć na ląd i pochować tradycyjnie – na cmentarzu. Ta sama ustawa jasno wskazuje, że ostateczne decyzje należą do kapitana. Co ciekawe, w niektórych krajach ta opcja pogrzebu jest dostępna dla każdego. W Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych jest to alternatywa dla tradycyjnego pochówku. Niestety rodzina musi się liczyć z bardzo wysokimi kosztami jego organizacji.

Oddanie ciała na cele naukowe

Jeżeli wierzymy, że po śmierci nie ma już niczego, warto rozważyć opcję oddania swojego ciała na cele naukowe. Dzięki temu przysłużymy się medycynie. Jest to w Polsce całkowicie legalne. Wystarczy zgłosić się do wybranej Akademii Medycznej. W naszym kraju jest ich aż dziewięć. Należy wówczas zadeklarować chęć przekazania darowizny – w postaci swoich zwłok. To bardzo interesujące, ponieważ jeszcze kilkaset lat temu nawet sekcja zwłok była uznawana za oznakę braku szacunku do zmarłego, a lekarz który decydował się ją przeprowadzać – w opinii ludzi, dokonywał zbezczeszczenia ciała. W oświadczeniu, które składamy do wybranej Akademii, podajemy dane dwóch osób. Osoby te odpowiedzialne będą za poinformowanie uczelni o naszej śmierci. Warto jednak pamiętać, że powinno to zostać udokumentowane notarialnie. W przeciwnym razie nasza chęć oddania zwłok będzie nieważna.

Oddanie narządów na cele transplantologii

Jeżeli nie chcemy, żeby to studenci przyglądali się naszym organom wewnętrznym po śmierci i uczyli się z naszego ciała o tajnikach jego działania, warto rozważyć opcję oddania ciała na cele transplantologii. To bardzo szlachetna idea, która może uratować wiele osób. Co ciekawe, lekarze mogą pobrać od nas organy i inne narządy po śmierci nawet wtedy, kiedy za życia nie wyraziliśmy na to otwartej zgody. Mówi o tym specjalna ustawa, która weszła w życie w 2005 roku.

Jeżeli jednak z jakichś powodów nie chcemy przekazywać swoich narządów innym, należy zgłosić sprzeciw w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów w Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnym do spraw Transplantacji. Możemy również wykonać przeciwny zabieg i zgłosić chęć oddania narządów, a tym samym pomocy innym – po naszej śmierci.

Uspokajamy! Nawet w sytuacji, kiedy nie wyrażamy na to zgody, a nie zgłosiliśmy sprzeciwu, to oddanie organów bez jasnej deklaracji chęci jest niezwykle rzadkie. Lekarze decydują się na taki zabieg tylko wtedy, gdy osoba, która umarła jest stosunkowo młoda, a jej narządy pracują prawidłowo. Dzieje się tak również wtedy, gdy nie mają do dyspozycji zwłok innych osób, które chciałyby przekazać swoich organów, tkanek i innych narządów komuś innemu.

Zamrożenie, czyli hibernacja

To metoda wokół której zdążyły narosnąć już legendy. Kto nie słyszał o słynnym zamrożeniu Walta Disneya? Jego ciało zostało zamrożone, a funkcje życiowe mają zostać przywrócone w 2066 roku. W Polsce to jeszcze nieśmiałe marzenia, ponieważ nikt nie zdecydował się na otwarcie tego typu biznesu. Z punktu widzenia nauki, jest to po prostu alternatywna forma pochówku. Eksperci otwarcie przyznają, że zamrożonego ciała raczej nie będzie dało się ożywić. Proces ten nazywany jest hibernacją. Polega on na tym, że ciało ochotnika umieszcza się w specjalnej kapsule do której wpuszcza się ciekły azot. Ważne by ciało było trzymane w stałej temperaturze, która wynosi -200 stopni Celcjusza.

Co ciekawe, nawet amerykańskie firmy, które prowadzą tego typu działalność, wprost przyznają, że nie ma żadnej gwarancji na ożywanie zamrożonej osoby. Dlatego też hibernacja uznawana jest raczej za fanaberię i po prostu zachciankę najbogatszych ludzi świata.

Zmiany w prawie, czyli co należy zmienić? Czy urna z prochami w domu będzie legalna?

Jak widzimy, prawo z lat 50. XX wieku jest przestarzałe i sprawia, że jest oderwane od dzisiejszych realiów. Dlatego już od wielu lat mówi się o konieczności jego nowelizacji i wprowadzenia koniecznych zmian. Zmiany te regulować będą kwestię prochów oraz samej kremacji. Za projekt zmian odpowiedzialny jest Główny Urząd Sanitarny, który już od kilku lat zapowiada wprowadzenie zmian.

Mówi się, że po zmianach będzie można trzymać relikwiarz z prochami bliskich w domu, pochować je we własnym ogrodzie, rozsypać w morzu lub na innym terenie. Mogą także zostać wprowadzone specjalne trawniki na cmentarzach, które coraz odważniej będą zastępować znany nam doskonale widok przygnębiających, betonowych nagrobków.

Podkreślamy jednak, że są to tylko przypuszczenia ekspertów. Do tej pory wypowiedzieli się oni o konieczności zmian w polskim prawie, dotyczącym pochówku zmarłych. Jeżeli chcemy uniknąć sytuacji, w których rodzina i tak łamie prawo – rozsypując prochy zmarłych lub mając urna z prochami w domu ustawodawca powinien jak najszybciej zająć się tą kwestią i zacząć nadążać za dynamicznymi zmianami społecznymi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.